Amicus certus in re incerta cernitur...

05 lipca 2008 rok

STRONA GŁÓWNA - Piotr Ładoś

Google
WWW Ładoś

+ ulubione +





Komunikatory | Przeglądarki WWW | VOIP | Prezenty | Strony WWW

Internet

Pojawił się w moim życiu "tuż" po tym, jak pojawił się w Polsce.
W roku 1991 uruchomiono pierwsze łącze w Polsce, było to połączenie Warszawa-Kopenhaga i wtedy wysłano pierwszego maila. Dwa lata później powstała pierwsza w Polsce strona WWW - Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

10 sierpnia 1993 roku założyłem firmę Bellatrix, która wprawdzie początkowo zajmowała się poligrafią, ale już wtedy bacznie obserwowałem rynek USA i zastanawiałem się co można zrobić w Polsce. Dwa lata później wykupiłem w Stanach serwer i zacząłem w Polsce sprzedawać konta E-mail, a później hosty wirtualne. Kolejnym krokiem było uruchomienie serwerów w Polsce, co zrobiliśmy wraz z moim kolegą Piotrem N. Pracowaliśmy razem kilka lat, a w 1999 roku rozdzieliliśmy się, tworząc dwie oddzielne firmy. Więcej w "o mnie"...

Internet zawsze mnie fascynował.
Po ciemnych czasach komuny, była trudna do pojęcia wolność, jaką on dawał. Choć byłem dzieckiem, pamiętam czasy stanu wojennego, ocenzurowane listy, "rewelacyjny" program TV, prasę...
Po tym wszystkim, internet dał możliwość swobodnego kontaktu z całym światem. Dzisiaj poczta email to "chleb powszedni", wtedy była wynalazkiem na miarę "żarówki".

Mój pierwszy modem telefoniczny, miał zabójczą szybkość 4,8 kbps.
Normalna rakieta :-)  Nie ma śmiechu, wtedy grafika stanowiła niewielką część sieci, więc transfer tekstu nie zajmował tak wiele i ten modem początkowo w zupełności wystarczał.

Co do poczty email, to na początku nie było wcale takie proste mieć konto.
Moje pierwsze konto emial miałem w 1994 roku i to po wielkich znajomościach. Dopiero jak onet.pl uruchomił swój portal nastąpiła pewnego rodzaju rewolucja.

Co dzisiaj można powiedzieć o internecie?
Z jednej strony, dzięki niemu świat zmalał do wielkości dzielnicy. Wszystko stało się proste, od kontaktów między ludźmi, zakupów, nieskończonej skarbnicy wiedzy. Z drugiej zaś strony, sami się spętaliśmy.

Gdyby w tym momencie wydarzyła się jakaś nieznana, globalna katastrofa i internet przestałby działać, nastąpiłby "koniec świata"! Wszystkie kraje byłyby sparaliżowane, żadnej komunikacji, żadnego kontaktu, jeden wielki haos.

Czy to możliwe?
Teoretycznie nie. Nawet jeśli nastąpi awaria części sieci, to pakiety znajdą sobie inną drogę i sieć nie padnie. Ale jeśli technika poszła tak daleko, to równie daleko może zajść przestępczość. Dzisiaj terroryści atakują bezbronnych ludzi, podkładają bomby, rozbijają samoloty. Czy kiedyś, jakiemuś milionerowi nie przyjdzie do głowy stworzenie nowej generacji robaka...? Czy jesteśmy przygotowani na to, że kiedyś twórcy systemów antywirusowych mogą przegrać...?

Co mnie dał internet?
Nie mogę dzisiaj jednoznacznie stwierdzić, czy więcej mi dał, czy więcej zabrał. Nie wiem co straciłem, nie wiem co byłoby dzisiaj, gdyby nie internet.
Dał mi jakąś wiedzę, nauczył mnie paru rzeczy, ułatwił wiele spraw, zbudował życie zawodowe. Stał się przyczyną sukcesów i porażek.

Na pewno dał mi niejednokrotnie poczucie satysfakcji.
Miło jest patrzeć na efekty swojej pracy i to zaraz po jej zakończeniu. Bez wątpienia jest w internecie kawałek "mnie"...

 


 

Copyright © ŁADOŚ