| Co jest ważne? Patrząc na życie z perspektywy
minionych lat, przez pryzmat przeżytych doświadczeń, radości i
zawodów, można dojść tylko do jednego wniosku. Mnie dojście do
niego zajęło zbyt wiele czasu, ale lepiej późno niż wcale.
W moim życiu naprawdę ważny jest Bóg i Rodzina.
Wiara pozwoliła mi podnosić się w wielkich chwilach próby,
dała nadzieję i pozwoliła życzliwie patrzeć na tych, na których
się zawiodłem. Uświadomiłem sobie, że "wiara" a "Wiara" to
wielka różnica, bo choć zawsze chodziłem jak wielu do kościoła w
niedzielę, to był to bardziej nawyk i wychowanie, niż prawdziwa
potrzeba. Dopiero w chwili, gdy sporo fundamentów się zawaliło,
mogłem zrozumieć to, co traktuję jak najwspanialszy prezent.
Nie łatwo jest całkowicie zaufać, wydaje się to niemal
niemożliwe. Jednak z pomocą Jego, wszystko jest możliwe. A gdy
już uda się zaufać, to można się uśmiechać szczerze i życzliwie,
stojąc nawet nad przepaścią.
Nie pomyśl, że zdewociałem, bo tak nie jest. Mocno stąpam po
ziemi, ale wszelka klasyfikacja wartości jest inna, niż była
kiedyś. Wiara, Nadzieja, Miłość - gdy to kieruje życiem, to nic
nie jest straszne, a nawet we wcześniejszym wrogu, dostrzec
można przyjaciela.
W zrozumieniu bardzo mi pomogły zapiski sługi Bożego ks.
Dolindo Ruotolo. Znalazłem kiedyś
najpiękniejszą modlitwę świata
i czytając ją dziesiątki razy, zaczynałem ufać i rozumieć. Wielki Dar, Wielkiej Wiary, to największy Dar,
jaki człowiek może otrzymać.
W dzisiejszym "zmaterializowanym" świecie coraz trudniej
mówić o wnętrzu. Spotyka się na ogół z ironią i "litościwymi"
spojrzeniami. Ja jednak wyrosłem już z tego, aby się wstydzić,
bo wiem, że wstydzić powinni się Ci, którzy ironizują, a nie Ci,
którzy wierzą.
Sferę duchową wypełniłem Jezusem już dawno, a sferę ziemską
wypełniam moją żoną i
córeczkami. To dla nich warto żyć
i o ich dobro zabiegać...
O mnie
O nas
O dzieciach
 |