Amicus certus in re incerta cernitur...

05 lutego 2012 rok

STRONA GŁÓWNA - Piotr Ładoś

Google
WWW Ładoś

+ ulubione +





Jezus mówi do duszy | Rodzina Szkaplerzna | Rycerze Kolumba | N. Szafarze | Linki dla Ducha
Wiara

Czym jest dla mnie wiara?
Odpowiada mi św. Augustyn: Wierzyć znaczy ufać w to czego nie widzisz, nagrodą wiary jest zobaczyć to, w co ufasz...

Kiedyś te słowa były dla mnie zwyczajne, ot taka rymowanka. Wierzyłem zawsze, chodziłem do kościoła zawsze, ale to raczej z przyzwyczajenia. Prawdą jest to co powiedział mi kiedyś znajomy kapłan, że "Bóg daje wystarczająco dużo światła, aby Go zobaczyć tym, którzy tego chcą i wystarczająco dużo cienia, by Go przesłonić tym, którzy Go nie chcą". Ludzie dzisiaj nie chcą Boga, ironizują z Niego i z tych, którzy nie kryją swojej wiary. Ktoś kto klęka do modlitwy, czy idzie czasem do kościoła w inny dzień niż niedziela, jest już dewotem. Ja uważam, że ludzie boją się wiary i atakiem, śmiechem, ironią - bronią się przed nią. Bronią się przed tym, czego nie rozumieją. Przed wyrzeczeniami, przed przykazaniami i wreszcie przed prawdziwą miłością.

Bóg pomaga jednak zobaczyć siebie na różne sposoby. Często jest to jakiś wielki problem czy nawet dramat. Wszystko się wali na głowę i wtedy zwracamy się do Niego, a On nigdy nie pozostawia modlitwy bez odpowiedzi. Modlitwa jest dla mnie bardzo ważna, to nie regułki wyuczone od dziecka, nie czytanie i podążanie utartymi ścieżkami. Modlitwa dla mnie jest rozmową z największym Przyjacielem, na którym zawieść się nie można.

Wiara, Nadzieja, Miłość - trzy proste słowa, ale zastępują tomy ksiąg. Wystarczy iść z nimi przez życie i nic nie będzie straszne. Rubik ma rację w swoim utworze, Wiara jest Wielkim Darem, o który trzeba się mocno modlić. Mając ten Dar, czuję pełnię szczęścia, a moją radość czują również Ci, którzy mnie otaczają. Nie słowa, ale czyny się liczą. Mając wiarę, to i czyny idą w parze, bo w każdym człowieku dostrzegam brata.

(...)

Byłem wtedy małym chłopcem, ministrantem w kościele Sióstr Sercanek w Krakowie. Dzięki temu mogłem spotykać ks. kardynała Karola Wojtyłę. Choć minęło tak wiele lat, mocno utkwił mi obraz tego człowieka, zawsze uśmiechniętego i niezwykle ciepłego. Teraz czuję to znacznie bardziej, niż czułem wtedy, gdy nie zdawałem sobie sprawy ze szczęścia jakie mnie spotkało.

Te wspomnienia dodatkowo, w jakiś niesamowity sposób pomogły mi w odnalezieniu tego, co w życiu człowieka jest najważniejsze. Żal mi bardzo ludzi niewierzących, którzy nie ufają. Jakież ich życie musi być smutne, a perspektywa śmierci przerażająca. Wiem jednak, teraz już z całą pewnością, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i nawet najbardziej zatwardziali wrogowie wiary, kiedyś poczują to ciepło i wielki wewnętrzny spokój.

Mógłbym tak pisać godzinami, mógłbym opowiadać o tym co czuję. Klawiatura sama kreśli znaki i ciągle nowe myśli przechodzą przez moją głowę. Nie ma to jednak specjalnego sensu, bo kaznodzieją nie jestem, a i tak każdy tylko na sobie może się przekonać o rzeczach, które są, ale ich nie widać...

Co jest dla mnie ważne?
 

 


 

Copyright © ŁADOŚ